 |

|
RUBIN 2005
Pierwsza Pielgrzymka Żeglarzy połączona z koncertem szantowym odbyła się w sobotę, 23 lipca 2005 roku na Jasnej Górze.
W spotkaniu uczestniczyło kilkuset pasjonatów żeglarstwa oraz miłośników szant. Pielgrzymkę zorganizowała Fundacja Kultury Morskiej na czele z Markiem Szurawskim przy współudziale Zespołu Drake, pod patronatem Ośrodka Promocji Kultury "Gaude Mater" z Częstochowy.
Uroczystej Mszy św. o godz. 16.45 w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył ks. Grzegorz Woźniak z arch. lubelskiej, z zamiłowania żeglarz. "Przychodzimy dzisiaj do stóp Tej, która jest Gwiazdą Morza - mówił główny celebrans - Składamy tę ofiarę w intencji wszystkich ludzi, których pasją jest żeglarstwo". Podczas Mszy św. żeglarze zawierzyli się Matce Bożej Jasnogórskiej.
"Ci, którzy wypływają, ażeby kontemplować, cieszyć się i chwalić Boga Stwórcę chcą, żeby na tych szlakach wodnych, morskich towarzyszyła im również Matka Najświętsza" - mówił witając pielgrzymów o. Kazimierz Maniecki, podprzeor Jasnej Góry.
"Jest już Pielgrzymka Ludzi Morza, ale chcemy pamiętać o żeglarzach, którzy też podejmują pracę na morzu na żaglowcach, na jachtach. Oni również potrzebują modlitwy i opieki duchowej - mówi o. Edward Pracz, redemptorysta, Europejski Koordynator Duszpasterstwa Ludzi Morza - Dlatego przybywamy do Matki Bożej, Gwiazdy Morza. Ona nam wyznacza właściwy kurs drogi, który ukazuje nam Jezusa Chrystusa, Największego Nawigatora Świata".
Na rozpoczęcie Mszy św. w wykonaniu zespołu "Ryczące Dwudziestki" zabrzmiała "Barka". "Boleśnie jeszcze przeżywamy powołanie Ojca Świętego z tego kapitanatu łodzi portowej, ale On dowodzi już nami tam, z góry - mówił ks. Grzegorz Woźniak - Takiej wersji "Barki" chyba jeszcze nie słyszał! Ale wierzymy, że śpiewa razem z nami".
W Sali O. Kordeckiego o godz. 19.00 rozpoczął się koncert najpiękniejszych hymnów morskich świata zatytułowany "Chodziła Matka Boska po morzu...".
Na apelu jasnogórskim Józek Koniecki z Gdańską Formacją Szantową zaśpiewał autorską wersję piosenki "Chodziła Matka Boska po morzu
..
Po modlitwie apelowej pielgrzymi zostali zaproszeni na II część koncertu, pt. "Gdzieś tam...". Tym razem zabrzmiały poetyckie ballady i piosenki morskie.
W ramach I Jasnogórskich Spotkań Szantowych "Rubin '05" wystąpili:
Ryczące Dwudziestki, Stare Dzwony, Gdańska Formacja Szantowa, Drake, Ula Kapała, Dominika Żukowska, Flash Creep, DNA, oraz zespół z Kaszub, który przedstawił religijne pieśni morskie rybaków kaszubskich.
Mottem koncertów stały się słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II: "Nie lękaj się. Wypłyń na głębię..."
Noc nie zakończyła się wraz z drugą częścią koncertu o pierwszej po północy. Rozśpiewani uczestnicy przenieśli się do tawerny "Port", gdzie wspólne śpiewanie trwało do świtu.
Między koncertami słuchacze wysłuchali wykładu pt. "Morze w Biblii", odbył się też specjalny, żeglarski Apel Jasnogórski.
Znaczącym elementem programu okazał się konkurs na muzykę do wiersza Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego "Chodziła Matka po morzu". Z czterech zgłoszonych propozycji wygrała muzyka Józka Kanieckiego, która stała się już hymnem - motywem przewodnim następnych spotkań.
Powstało też piękne logo autorstwa znanego plastyka lubelskiego, pana Zbigniewa Jóźwika - litografia pt. "Matka Boska żeglarzy".
Efektem Spotkań Rubin'05 była płyta CD z wybranymi utworami obu części koncertu...

... a także specjalny mini wykład "Morze w Biblii" autorstwa o. Józefa Stępnia (patrz niżej)
Tajemnica morza w Biblii
W zamyśle Boga stwarzającego świat, powstały dwa żywioły: ziemia i morze. Morze (hebr. y- jam, gr. qalassa - thalassa) do początku istnienia świata pozostawało dla człowieka tajemnicą, gdyż trudne było dla niego do zbadania, co w nim się kryje. Dla Boga było ono czymś pięknym i jakby odzwierciedlającym Jego istotę, gdyż było ogromną głębią. Bóg stworzył dla morza - podobnie jak dla ziemi - istoty w niej żyjące: tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody (Rdz 121).
1. Bóg Panem morza.
Stworzenie morza przez Boga oznacza, że Bóg w pełni panuje nad swoim stworzeniem i może z nim robić, co sam zechce, Cokolwiek Panu się spodoba, to uczyni na niebie i na ziemi, na morzu i we wszystkich głębinach - Ps 1356. Biblia wielokrotnie ukazuje, że morze stawało się dla człowieka miejscem oczyszczenia ze zła (zob. Rdz 717-24, Wj 1426-31), wymierzenia przez Boga kary człowiekowi (zob. Jon 112), miejscem nawrócenia (zob. Łk 58-10). Żywioł nieopanowany przez człowieka, Bogu jest zupełnie podległy, ukazuje to choćby Anioł w Apokalipsie 105 stojący jedną nogą na ziemi, drugą na morzu. Jezus jako Syn Boży krocząc po jeziorze, wskazuje, że jest ponad tym, po czym chodzi (zob. Mk 648-50), a także ucisza burzę na morzu (Mk 439). Bóg może cofnąć wody Morza Czerwonego, aby Izraelitów przeprowadzić po suchym dnie, a następnie zatopić Egipcjan - Wj 1426-31, potrafi zatrzymać wody Jordanu, aby Naród Wybrany mógł wejść do Ziemi Obiecanej - Joz 314-17. Bóg posługuje się całkowicie potworem morskim, aby zbuntowanego Jona
sza upokorzyć - Jon 21 i by ten prorok wypełnił misję, którą Bóg mu zlecił. Gdy Hiobowi zostało wszystko zabrane, a przyjaciele przyszli pocieszać go, Hiob słyszy z ust Boga min., następujące słowa: kto bramą zamknął morze, gdy wyszło z łona wzburzone, gdym chmury mu dał za ubranie, za pieluszki ciemność pierwotną? Złamałem jego wielkość mym prawem, wprawiłem wrzeciądze i bramę. I rzekłem: Aż dotąd, nie dalej! Tu zapora dla twoich nadętych fal. Hi 388-11. Psalmista zaś powie: Ty ujarzmiłeś morze swą potęgą, skruszyłeś głowy smoków na morzu. Ty zmiażdżyłeś łby Lewiatana, wydałeś go na żer potworom morskim. Ps 7413-14.
Przez całą Biblię pozostanie symbolem przejście Izraela przez Morze Sitowia czyli Czerwone i potęga jaką Bóg wtedy okazał wobec człowieka. Dla Izraela przez całe pokolenia będzie podawana ta prawda jako dowód wybrania Izraelitów na wyłączną własność dla Boga i Jego opieki nad tym narodem.
2. Morze tajemnicą dla człowieka.
Bóg stwarzając człowieka, dał mu nakaz, aby czynił sobie ziemię poddaną, aby panował na rybami morskimi - Rdz 128c. Biblia ukazuje, że morze staje się dla człowieka pewną barierą, która wyznacza kres zamieszkania i jego miejsce na ziemi. Gdy Izrael wszedł do Ziemi Obiecanej, wówczas Jozue wyznaczał miejsce zamieszkania dla poszczególnych pokoleń, gdzie, które ma mieszkać. I tak, dla niektórych pokoleń izraelskich obejmujących tereny Kanaanu, granicę zachodnią wyznaczało morze. Jest to kres nie tylko fizyczny, ale i symboliczny.
Dialog Boga z Hiobem ukazuje też ograniczoność człowieka w poznaniu głębin morza: czy dotarłeś do źródeł morza? Czy doszedłeś do dna Otchłani? Hi 3816. Ogrom wód pozostaje rzeczywistością nieznaną.
Apostołowie ukazani jako rybacy, zarzucają sieci w morze, ale nie wiedzą czy coś złowią czy nie, bo to czego nie widzą, tego nie znają. Morze jest także siedliskiem bestii, powie bowiem prorok Daniel 72-3: Ujrzałem swoją wizję w nocy. Oto cztery wichry nieba wzburzyły wielkie morze. Cztery ogromne bestie wyszły z morza, zaś autor Apokalipsy - św. Jan powie: ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach jej dziesięć diademów, a na jej głowach imiona bluźniercze. Ap 131.
Człowiek pragnie odkrywać to, co dla niego jest jeszcze nie znane, poznaje tajniki ziemi i morza, czyni ciągłe badania. Zauważmy, że bardzo chętnie podróżujemy nad morze, aby tam wypocząć. W wodę człowiek może bardzo długo się wpatrywać, podobnie jak w ogień - dwa przeciwstawne żywioły. Woda daje człowiekowi odpoczynek, a zarazem budzi lęk. Morze jest głębiną, a człowiek jako obraz Boga też jest ogromną głębią i może, dlatego Psalmista powie: głębia przyzywa głębię - Ps 428.
Człowiek nie znając do końca siebie, pragnie poznawać to, co w nim jest ukryte. Otaczająca go natura daje wiele odpowiedzi na zrozumienie siebie, gdyż wszystko jest dziełem tego samego Stwórcy, a zatem te same zasady panują w człowieku i w naturze. Przypatrywanie się naturze pozwala po części zrozumieć siebie i Boga. Księga Mądrości 135 mówi: bo z wielkości i piękna stworzeń, poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę.
3. Duchowy sens morza w Biblii.
Głębiny morza są odzwierciedleniem tajemnicy i ukrycia wnętrza człowieka. Niejednokrotnie człowiek nie potrafi poznać samego siebie i sam dla siebie pozostaje tajemnicą. Św. Łukasz w Ewangelii 54-9, opowiada następujące zdarzenie: gdy Jezus przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali. Na początku swojej wędrówki za Jezusem, Piotr nie rozumiał do końca swojego życia. Połów ryb - o którym wyżej mowa - dał mu wiele do myślenia. Całonocny po
łów nie przyniósł rezultatu. Gdy Jezus mu mówi, aby złowił ryby, on mówi, że pracował całą noc, ale bez skutku i powiedział w tym miejscu bardzo ważną rzecz: na Twoje słowo zarzucę sieci, nie powiedział Piotr: na ryby, lecz: na słowo. Słuchanie bowiem Słowa Bożego, prowadzi do zgłębiania tajemnicy swojego serca i poznawanie swoich grzechów. Piotr wypłynął na głębokie wody i zagarnął mnóstwo ryb czyli stworzeń, które pływają i żyją na dnie. Człowiek też ma w sobie takie "denne" rzeczy, jakimi są grzechy. A zatem możemy stąd wnioskować, że Piotr w tych rybach, które wyciągnął z dna, zobaczył swoje grzechy ukryte na dnie swojego serca, może zobaczył grzechy ukryte przed laty, które już dawno wyparł ze swojej świadomości i stąd już nie dziwią jego słowa, jakie powiedział Jezusowi: odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. Słuchając Jezusa poznał swój grzech i miał możliwość wypowiedzenia go przed Jezusem.
Podobnie Jonasz uciekając przed Bogiem, wsiadł na statek i Pan Bóg go zepchnął na dno morza w jelitach potwora morskiego. To było dla niego też odkryciem jego pychy, ale posłuchał w końcu Słowa Bożego.
Tu, na Jasnej Górze człowiek ma wielką możliwość odkrycia tego, co jest w nim denne, odkrycia grzechu i wypowiedzenia go z żalem przed Miłosiernym Ojcem. Widać stąd, że odkrycie swojego ukrytego w sercu zła jest dla człowieka szczęściem, bo można się z niego oczyścić w morzu łaski Jezusa. Dlatego też poprzedni Ojciec św. Jan Paweł II nawoływał i zachęca nas cały czas, abyśmy wypłynęli na głębię, aby poznać prawdę o sobie, która doprowadzi nas do Boga.
o. Józef Stępień OSPPE
|
 |